Jak sobie poradzić z nadmiernym kupowaniem?

with Brak komentarzy

PsychoWsparcie Anita Rawa-KochanowskaRobienie zakupów może być sposobem na poradzenie sobie z przygnębieniem, smutkiem, złością, rozczarowaniem i innymi „trudnymi” emocjami. Te emocje mogą być wynikiem chwilowego  „doła”, ale mogą też towarzyszyć kryzysowi psychologicznemu. Jednak, wbrew potocznej opinii, zakupy szczęścia nie dają (a przynajmniej nie na stałe) a impulsywne czy kompulsywne wydawanie pieniędzy może stać się problemem samym w sobie i doprowadzić do jeszcze większego kryzysu. W tym artykule dowiesz się, jak rozpoznać u siebie pierwsze symptomy nadmiernego kupowania i jak sobie pomóc.

 

Czy kupujesz za dużo? Dlaczego kupujesz? Kiedy kupujesz? Sprawdź!

 

Jeśli w porę zauważysz, że za dużo kupujesz, możesz spróbować sam/a sobie pomóc. Najpierw jednak trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: dlaczego kupuję? Oczywiście nie mam tu na myśli produktów pierwszej potrzeby takich jak chleb czy papier toaletowy, ale wszystkie te rzeczy, bez których w zasadzie moglibyśmy żyć, albo potrzebujemy ich ograniczoną ilość, np. ubrania czy kosmetyki.

Jeśli podejrzewasz, że kupujesz za dużo albo ktoś bliski zwrócił na to uwagę, usiądź spokojnie i odpowiedz sobie na następujące pytania:

– W jakich sytuacjach kupuję najwięcej? Może podczas wyprzedaży? Albo cenowych okazji typu 3 w cenie 2? A może gdy jestem zły lub głodny? Z nudów albo w okresach przygnębienia?

– Czego kupuję najwięcej? Czy są to słodycze, ubrania, kosmetyki, gadżety…?

– Co robię z zakupionymi rzeczami? Czy ich w ogóle potem używam? Jeśli tak, to w jaki sposób?

– Jak się czuję po zrobieniu dużych zakupów? Zadowolona/y z siebie, wyczerpana/y, wściekła/y? Czuję ulgę albo mam poczucie winy?

– Ile pieniędzy wydaję na zakupy i jak to się ma do mojego budżetu?

 

Czy jestem uzależniona/y od robienia zakupów? Test!

 

Jeśli chcesz podejść do sprawy jeszcze bardziej poważnie, możesz zrobić sobie test na uzależnienie od zakupów. Znalazłam go na tej stronie, ale przerobiłam pytania na bardziej zrozumiałe (zachowując ich sens). Autorem testu jest pan Bohdan T. Woronowicz.

 

Najważniejsze, to szczerze odpowiadać.

  1. Czy zdarza Ci się kupować po to, aby poradzić sobie z samotnością i złym samopoczuciem (depresją)?
  2. Czy zakupienie czegokolwiek (potrzebnego bądź niepotrzebnego) powoduje krótkotrwały stan „podniecenia” (zadowolenia, „haju”)?
  3. Czy zdarza Ci się kupować przedmioty, na które Cię nie stać tylko dlatego, że uważasz iż na nie zasługujesz?
  4. Czy dokonując dużych zakupów i płacąc kartą kredytową osiągasz szybko zadowolenie i starasz się nie myśleć o mniej przyjemnych konsekwencjach takiego działania?
  5. Czy masz jakieś stałe nawyki służące poprawie nastroju albo jesteś od czegoś uzależniona/y? (na przykład objadanie się albo nadużywanie alkoholu albo ucieczka w pracę)
  6. Czy po zakupach miewasz poczucie winy albo łapiesz się na tym, że znowu powtórzyło się zachowanie, nad którym miałaś/eś panować?
  7. Czy większości zakupów dokonujesz w samotności, traktując jejako swoje „tajne” grzeszne zachowanie?
  8. Czy nadmierne wydatki mają negatywny wpływ na Twoje życie?
  9. Czy zdarza się, że Twoje karty kredytowe osiągają bardzo wysokie zadłużenia i na koniec miesiąca są trudności ze znalezieniem pieniędzy na zakup rzeczy naprawdę potrzebnych?
  10. Czy zdarza Ci się impulsywnie coś przez co musisz potem ograniczać wydatki na rzeczy naprawdę potrzebne?

Im więcej odpowiedzi „tak” na powyższe pytania tym problem poważniejszy. Zanim jednak umówisz się na terapię, możesz spróbować sam/a sobie poradzić.  

 

Jak ludzie kupują i co to dla mnie znaczy?

 

Badania w Lublinie wśród osób w wieku 20―25 lat pokazały, że motywacja osób badanych do robienia zakupów była trojakiego rodzaju:

– motywacja hedonistyczna, czyli kupowanie aby zrobić sobie przyjemność

– motywacja impulsywna, czyli kupowanie z powodu np. ładnego opakowania, promocji, z głodu

– motywacja kompulsywna, czyli kupowanie dla zaspokojenia innych potrzeb (np. uznania albo przynależności)

 

Wytłumaczę to na przykładzie.

 

Przypuśćmy, że do sklepu z kosmetykami przychodzą trzy dziewczyny: Ania, Kasia i Basia. Wszystkie trzy zatrzymują się przy półce z kremami do twarzy i sięgają po takie za 100 zł. Ania, bo ostatnio dużo pracowała i postanawia zrobić coś miłego dla siebie (motywacja hedonistyczna). Basia, bo krem jest przeceniony ze 150 zł i wprawdzie nie wie, czy będzie jej pasował ale jest okazja kupić go taniej (motywacja impulsywna). Kasia, bo będzie mogła pochwalić się koleżankom że stać ją na taki krem (motywacja kompulsywna). Która z nich jest zakupoholiczką? Możliwe, że każda! Możliwe też, że żadna z nich – to zależy od tego, jak często i jak dużo kupują, ile wydają, czy się zadłużają itp.(patrz wyżej na pytania testowe).

 

Żeby bardziej skomplikować sprawę dodam jeszcze, że kupujemy z różnych powodów, czasem z kilku naraz J To którą z dziewczyn jesteś ty??

 

Ale do rzeczy. Jak sobie pomóc?

 

Przypuśćmy, że już wiesz że kupujesz za dużo i chcesz to ograniczyć. Sposobów jest całkiem sporo!

 

  • Rób listy zakupów, których potem się trzymasz;

 

  • Zanim kupisz coś po promocyjnej cenie, weź głęboki oddech i kalkulator, i policz, czy okazja na pewno jest okazją;

 

  • Umów się sam/a ze sobą, że zanim zrobisz „interes życia”, dasz sobie chwilę na zastanowienie (co najmniej 24 godziny) – czyli wyjdź ze sklepu albo wyłącz komputer/wyloguj się przed zrobieniem zakupów i wróć do tematu na chłodno;

 

  • Żeby nie przesadzać z robieniem sobie przyjemności zakupowych – pomyśl, co oprócz zakupów sprawia ci przyjemność; jak możesz się nagrodzić za wykonaną pracę czy trudny czas (może wystarczy kąpiel z pianą);

 

  • Unikaj płacenia kartą kredytową, przelewem, telefonem – tak, to bardzo nowoczesne, ale jeśli masz problem z nadmiernym wydawaniem pieniędzy to musisz mieć nad nimi kontrolę a więc fizycznie mieć je w ręku/portfelu – widzieć ile masz, i ile ubywa.

 

  • Poproś bliską osobę o pomoc: niech będzie twoim doradcą, kontrolerem i sumieniem. Niech ci przypomina, że ograniczasz kupowanie, niech cię za każdym razem pyta czy potrzebujesz danej rzeczy itp.

 

  • Poproś bliską osobę (ale raczej przyjaciółkę niż męża/żonę) o obiektywną ocenę ilości rzeczy jakie posiadasz.

 

  • Zainteresuj się „Magią sprzątania” albo ideą minimalizmu – nie chodzi o to, by popaść w drugą skrajność, warto jednak popatrzeć, jak dużo rzeczy w domu posiadamy. Jeśli pomyślisz, że każda nowo kupiona rzecz zajmuje kolejną przestrzeń w twoim domu – być może łatwiej będzie zrezygnować z zakupu.

 

  • Regularnie przeglądaj własną garderobę, żeby wiedzieć, co masz i czego potrzebujesz

 

  • Planuj budżet, w tym wydatki na jedzenie, rachunki a dopiero na końcu – przyjemności

 

  •  Rób jadłospisy na tydzień, żeby nie kupować za dużo jedzenia

 

  • Możesz zainstalować sobie na telefonie aplikację do kontrolowania wydatków, jest ich bardzo dużo (Szybki Budżet, Menedżer Wydatków, Moje Finanse, Budżet domowy, Wallet, Super Prosty Budżet, 1Money, Finice – budżet domowy, Bluecoins Finance, Mój portfel, Money Keeper, Pan Paragon itd.).

 

  • A jeśli dzięki zakupom zaspokajasz jakieś inne potrzeby, to czeka cię trochę trudniejsza praca: usiądź i zastanów się, jakie to są potrzeby, w jakim sensie i na jak długo zaspokajasz je zakupami; czy możesz te potrzeby zaspokoić w inny sposób. Na przykład, jeśli dzięki drogiemu kremowi czujesz się trochę lepsza od swoich koleżanek, to zastanów się, po co ci to? Co masz z tego, że czujesz się lepsza? Co jest pod spodem? Może chcesz się czuć lepsza bo tak naprawdę czujesz się gorsza i to jest najprostszy sposób by na chwilę o tym zapomnieć? Jeśli czujesz się gorsza od kogokolwiek, przyjrzyj się temu. Zobacz, wypisz wszystkie swoje mocne strony a obok cechy, które podziwiasz w osobach uznanych przez Ciebie za lepsze. Co możesz zrobić, żeby im dorównać? A może zupełnie nic?

 

Możliwe że ten ostatni przykład pracy będzie za trudny do samodzielnego wykonania – wtedy poszukaj specjalisty. Wszystkie powyższe kroki możesz zrobić samodzielnie. Powodzenia!

 

A może macie jakieś inne sposoby na rozsądne robienie zakupów? Dajcie znać!

 

Zdjęcie: Sylvie Tittel on Unsplash

Leave a Reply

eight − 6 =