Formalnie rzecz biorąc, jestem doktorem psychologii, terapeutką Podejścia Skoncentrowanego na Rozwiązaniach, trenerką warsztatu grupowego i nauczycielem akademickim. 

A jeśli chcesz dowiedzieć się o mnie trochę więcej, pozwól, że Ci o sobie trochę opowiem…

PsychoWsparcie Anita Rawa-Kochanowska
PsychoWsparcie Anita Rawa-Kochanowska

Psychologia była w moim życiu od zawsze.

Już w liceum wymyśliłam sobie, że będę pomagać osobom uzależnionym od narkotyków. Miałam romantyczną wizję wyzwalania młodych ludzi ze szponów nałogu, oczami wyobraźni widziałam siebie jako Superbohaterkę i jednocześnie Matkę Teresę – niestrudzoną i współczującą. Dlatego złożyłam dokumenty na psychologię. Dostałam się, zaczęłam studia… i srodze się rozczarowałam, ponieważ okazało się, że muszę uczyć się także statystyki, układu nerwowego, filozofii i innych nie-romantycznych rzeczy 🙂 Przebrnęłam jednak przez studia, w międzyczasie modyfikując nieco swój pomysł na życie. Romantyczna wizja odeszła w siną dal, została miłość do psychologii wraz z przekonaniem, że pomaganie innym to bardzo trudna i odpowiedzialna sprawa.

Najpierw zostałam nauczycielem akademickim.

W Instytucie Psychologii akurat poszukiwano pracowników. Złożyłam CV i zaczęłam pracę jako nauczyciel akademicki. Prowadziłam mnóstwo różnych zajęć ze studentami: uczyłam ich wszystkiego tego, czego sama się nauczyłam i o wiele więcej. Pierwsze lata mojej pracy na uczelni to była intensywna nauka nauczania innych, przekazywania informacji w sposób zrozumiały, stawiania wymagań i granic, wchodzenia w relacje z dużymi grupami ludzi i kończenia tych relacji… Nauczyłam się wtedy o sobie bardzo dużo. Dość szybko okazało się też, że najbardziej lubię prowadzić zajęcia praktyczne a tym, co sprawia mi największą satysfakcję są dobre relacje z różnymi ludźmi, od szefów poprzez współpracowników, studentów, sekretarki na paniach portierkach kończąc. Zaczęłam szukać też innych sposobów pracy z ludźmi.

Zostałam trenerem grupowym.

Skończyłam Szkołę Trenerów i z radością rzuciłam się w wir zajęć praktycznych. Wypróbowywałam swoje umiejętności na studentach ale nawiązałam też współpracę z firmą oferującą szkolenia dla specjalistów. Uczyłam się pracować z ludźmi dorosłymi, często dużo starszymi i bardziej doświadczonymi ode mnie. Było to stresujące ale dawałam radę, choć praca na dwa a właściwie trzy fronty (dydaktyka, warsztaty, rozwój naukowy) wymagała sporo energii i czasu.

Obroniłam pracę doktorską.

Niezależnie od moich obowiązków dydaktycznych, pracowałam także naukowo i po kilku latach pracy obroniłam pracę doktorską stając się „doktorem nauk humanistycznych w zakresie psychologii”. Dalsza droga życia wydawała się jasna i prosta – za kilka lat habilitacja, w międzyczasie pisanie artykułów, udział w konferencjach, no i prowadzenie zajęć ze studentami. Ale jak to zwykle bywa, okazało się że życie jest pełne niespodzianek.

Zostałam mamą. A potem drugi raz.

Doświadczenie macierzyństwa to coś, co trudno opisać. Przede mną otworzył się Kosmos. Żadne dotychczasowe doświadczenie, żadna książka psychologiczna nie dała mi tyle, ile dały mi moje córki. Dowiedziałam się o sobie zupełnie nowych rzeczy. Nauczyłam się być bardziej elastyczna, spontaniczna i… pokorna. Dopiero jako mama w pełni zrozumiałam wiele psychologicznych teorii i mechanizmów, o których uczyłam studentów. Mój poziom empatii, komunikatywności, troszczenia się o innych osiągnął zdecydowanie wyższy poziom. Jednocześnie wiedza psychologiczna bardzo pomagała mi w trudniejszych chwilach. Ale coraz bardziej czułam, że nie chcę być całe życie teoretykiem, że dla mnie wiedza psychologiczna ma sens wtedy, gdy można ją spożytkować w procesie pomocy drugiemu człowiekowi. Musiałam tym samym przyznać, że moja prosta i jasna ścieżka kariery nie jest moja.

Doświadczyłam kryzysu zawodowego.

Po kilkunastu latach pracy na uczelni i pracy szkoleniowej poza uczelnią poczułam, że chcę czegoś więcej. Że chcę dawać ludziom wsparcie i pomoc. Że chcę być praktykiem. Jednak zmiana pracy wydawała mi się absolutnie niemożliwa. Tak bardzo przyzwyczaiłam się do pracy na etacie, że myśl o czymś „swoim” wydawała się szaleństwem. Dość długo czułam, że jestem na rozdrożu, pełna niemocy. Wtedy przypadkiem znalazłam ofertę szkolenia na temat psychoterapii krótkoterminowej. Pojechałam, połknęłam bakcyla i zaczęłam dalej szkolić się w tym kierunku.

Zostałam terapeutką.

Pomogła mi Przyjaciółka. Powiedziała: „Czemu jeszcze nie otworzyłaś swojego gabinetu? Przecież tyle umiesz, tyle wiesz, na pewno dasz radę!” Posłuchałam jej i to była w moim życiu kolejna rewolucja. To było trzy lata temu i od tamtego czasu stale się uczę i rozwijam w kierunku pomocy psychologicznej. Poznałam wielu ludzi, wysłuchałam wiele ludzkich historii i wciąż mam apetyt na więcej. Odkryłam, że w człowieku drzemią niespożyte siły, że w towarzystwie wspierającej osoby może naprawdę wiele zdziałać, że naprawdę ma moc i jest pełen zasobów! Czasem tylko nie wie, że je ma…

Dzięki tym różnym doświadczeniom, kryzysom, refleksjom i zmianom, moje obecne życie zawodowe to miks różnych „psychologicznych aktywności” – piszę (lista  tutaj), szkolę (tutaj tematy), wykładam, prowadzę warsztaty rozwojowe i pomagam – prowadzę sesje terapeutyczne, konsultuję, rozmawiam przez Skype, odpowiadam na pytania internautów (tutaj).

Tak wygląda moja historia. Jeśli masz ochotę opowiedzieć mi swoją po to, by zmienić swoje dotychczasowe życie – serdecznie Cię zapraszam.