Jak rozmawiać z osobą w żałobie?

Śmierć jako temat tabu

Gdy zaczynałam pracę jako terapeutka, nie zamierzałam pracować z tematem śmierci, za bardzo się go bałam. Zresztą w naszej kulturze śmierć to temat tabu. Nie lubimy o niej myśleć, nie chcemy o niej mówić. Udajemy sami przed sobą że nas nie dotyczy. Nie mamy w sobie zgody na umieranie i wiele robimy, by zapomnieć o tym, że mamy je w pakiecie zwanym Życie…

Mam taką refleksję, że covidowa pandemia była i jest dla nas tak trudna do wytrzymania w dużej mierze dlatego, że bezpardonowo zetknęła nas z tematem o którym nie chcieliśmy myśleć i mówić. Coraz trudniej jest jednak go unikać, bo coraz więcej tych śmierci i coraz bliżej nas.

W ostatnim roku wiele razy rozmawiałam z osobami rozpaczającymi z powodu śmierci współmałżonka, dziecka, rodzica… Śmierci „covidowej” ale nie tylko. Przed pierwszą, drugą, trzecią rozmową bałam się bardzo. Bo jak pomóc osobie, która straciła kogoś bliskiego? Przecież nie przywrócimy życia zmarłemu…

Okazało się jednak, że taka pomoc jest nie tylko możliwa i pożądana, ale także konieczna. Oczywiście nie mówię tutaj o psychoterapii – tę można prowadzić, gdy człowiek jest w stanie spojrzeć na swoje życie z dystansu. W stanie szoku i rozpaczy człowiek potrzebuje wsparcia, nie terapii.

 Nie są to łatwe rozmowy ale z grubsza wiem już, jak je prowadzić. Pozwólcie, że się podzielę swoimi terapeutycznymi doświadczeniami.

Wszystkie uczucia są ważne i dozwolone

Rozmawiając z osobą w żałobie daj jej przestrzeń na wyrażenie wszelkich uczuć, normalizuj je i uszanuj . To nie będzie tylko smutek, żal, rozpacz. To może być także złość, wściekłość, bunt, strach, poczucie winy, ulga, wstyd.

Smutek i rozpacz są zrozumiałe to reakcja na stratę. Złość – na lekarzy że nie dość dobrze leczyli; na Boga, że zabrał ukochanego człowieka; na rodzinę – że radzi wziąć się w garść; na siebie – że nie umiem się pozbierać; na zmarłego – że się poddał. Na świat – że się nie zatrzymał.

Strach – przed życiem w samotności. Przed rozpaczą do końca życia. Przed depresją i załamaniem. Przed koniecznością dalszego życia bez ukochanej osoby.

Poczucie winy – że nie dopilnowałam, nie sprawdziłam, nie uchroniłam, nie znalazłam innego lekarza, nie dość mocno walczyłam, że się z nim kłóciłam gdy żył, że czepiałam się o drobiazgi, że nie umiałam docenić…

Czasem, gdy zmarły był bardzo trudny w kontakcie, przemocowy, roszczeniowy konfliktowy albo gdy bardzo długo chorował, cierpiał i wymagał dużo troski i uwagi – pojawia się ulga, że nie żyje. A za chwilę ogromny wstyd i poczucie winy z powodu tego uczucia.

W pierwszym etapie żałoby wszystkie uczucia są „dozwolone” i normalne.

Psychologicznie rzecz ujmując, lepiej, gdy człowiek po stracie płacze, krzyczy, złorzeczy niż gdy „bierze się w garść”, wydaje się być spokojny czy też nic nie czuje. Emocje które są na wierzchu znacznie łatwiej zauważyć, przegadać, przepracować niż te których pozornie nie ma. Stłumione emocje mogą odbić się na zdrowiu fizycznym i psychicznym. A osoby planujące samobójstwo są zwykle bardzo spokojne.

Pocieszanie nie jest pomocne

Nie pocieszaj. Pocieszanie to jedna z barier komunikacyjnych, jest odbierana jako umniejszanie uczuć i zwykle zniechęca drugiego człowieka do dalszej rozmowy.

Zwłaszcza w sytuacji świeżej żałoby unikaj komunikatów typu:

  • takie jest życie,
  • tak miało być,
  • wszystko jest „po coś”,
  • co cię nie zabije to cię wzmocni,
  • jeszcze będziesz się uśmiechać,
  • jeszcze sobie życie ułożysz,
  • wystarczy już tego płakania,
  • trzeba wyjść do ludzi,
  • musisz wziąć się w garść,
  • najwyższy czas się ogarnąć,

– i tym podobne banały, które dla zrozpaczonej osoby brzmią wręcz okrutnie.

Nie mów, że wszystko będzie dobrze. W tym momencie wszystko jest do dupy i osoba w żałobie myśli że zawsze tak będzie. Ma do tego prawo. Zresztą, skąd wiesz czy będzie dobrze?

Co powiedzieć zamiast tego?

  • wiem, że ci trudno,
  • widzę że cierpisz,
  • chciałabym ci pomóc, ale nie wiem jak,
  • powiedz, czego ci potrzeba,
  • jeśli chcesz, posiedzę przy tobie,
  • czy jest coś, co mogę dla ciebie zrobić?
  • jestem pod telefonem,

i inne tego typu komunikaty, pokazujące naszą gotowość do pomocy ale na warunkach osoby w żałobie, z uważnością na jej potrzeby. 

Pomocna może być też cisza, milcząca obecność.

Rozmawianie o zmarłym jest ważne

Nie bój się rozmawiać o zmarłej osobie. Co lubiła, jaka była, co ja złościło a co śmieszyło. Ludzie potrzebują takich rozmów, często w tej części rozmowy uśmiechają się a nawet głośno śmieją.

Jednym z częstszych błędów w kontakcie z osobą w żałobie jest unikanie rozmów na temat zmarłego w obawie przed zranieniem rozpaczającej osoby. Jednak często ma to skutek dokładnie odwrotny, ponieważ nie wypowiedziany żal może być bardzo toksyczny.

Jeśli więc osoba w żałobie podejmuje temat zmarłego, nie unikaj go. Zresztą mamy kulturowe tradycje w tej kwestii – temu między innymi służyła (i wciąż służy) stypa czyli przyjęcie po pogrzebie. W mniej lub bardziej oficjalny sposób wspomina się na tym przyjęciu osobę zmarłą, rozmawia się o niej.

A amerykańskie filmy pokazują, że już podczas ceremonii pogrzebowej odbywa się seria wspomnień – członkowie rodziny i przyjaciele przygotowują zawczasu to, co mają powiedzieć. I niezależnie od ogromu rozpaczy, zwykle to robią – to też pokazuje, że ludzie potrzebują wypowiadać to co czują, potrzebują wiedzieć, że nie tylko oni pamiętają zmarłą osobę i nie tylko im jest smutno.

Poczucie, że ma się „towarzyszy niedoli” i że można głośno powiedzieć o swoich uczuciach i wspomnieniach zdejmuje z człowieka w żałobie część ciężaru. 

Uważaj na zagrożenie życia

Rozróżniaj pomiędzy „nie chce mi się żyć”, „chce mi się nie żyć” a „decyduję się nie żyć”. Niechęć do życia bez ukochanej osoby jest stanem normalnym. Trzeba być jednak uważnym na realne zagrożenie życia osoby w żałobie.

Sygnałami ostrzegawczymi mogą być:

  • jasne komunikaty na temat samobójczych zamiarów (to mit, że jeśli ktoś mówi o samobójstwie to go nie popełni!)
  • nadużywanie alkoholu/narkotyków,
  • samotność i izolowanie się,
  • rozdawanie rzeczy, oddawanie pieniędzy, porządkowanie spraw formalnych i osobistych,
  • radykalna zmiana zachowań i nastrojów…

i wiele innych, opisałam je w tym artykule.

Staraj się delikatnie ciągnąć osobę w żałobie „ku życiu” – szukajcie powodów, by żyć dalej. Na tym etapie nie ma znaczenia, czy osoba w żałobie chce żyć dla osoby zmarłej, z litości dla innych bliskich osób, z przyzwyczajenia, ze strachu, ze wstydu, z powodu psa/kota czy „na złość”. Ważne że w ogóle chce żyć. Szukajcie sposobów na to, by jakkolwiek sobie radzić. A nawet – byle jak. Dobre i to na początek.

Rozszerzanie pola wsparcia i dbanie o wspierających

Wybadaj, czy osoba w żałobie ma jakieś wsparcie – przyjaciół, rodzinę, znajomych z pracy, kogoś z kim może porozmawiać. Niedobrze, jeśli jedynym wsparciem jest psycholog wraz z psychiatrą, choć oczywiście lepsze to niż nic.

Jeśli osoba w żałobie ma zwierzę, o które chce i jest w stanie się troszczyć – to dobrze. Zdarza się, że pies, kot czy nawet gołębie na dachu, które się dokarmia, są ważnym powodem być żyć dalej.

Jeśli osoba w żałobie ma dzieci to z jednej strony ma dla kogo żyć a z drugiej, może być jej trudno ogarniać samodzielnie wielość obowiązków – warto porozmawiać o tym, kto może w tym pomóc i zachęcić do przyjęcia owej pomocy.

Jeśli jesteś osobą wspierającą, miej kontakt ze swoimi uczuciami. Nieważne, czy jesteś terapeutą, lekarzem czy przyjacielem osoby w żałobie: nie nakładaj maski bezdusznego profesjonalisty, nie przyjmuj obojętnego wyrazu twarzy i nie staraj się na siłę „trzymać”. Z drugiej strony – uważaj, by się nie rozkleić, bo to Ty masz być wsparciem. Z trzeciej strony – jeśli proces żałoby dotyczy również Ciebie – musisz o siebie zadbać. Nie będziesz dobrym wsparciem dla innych, jeśli nie przepracujesz swojej żałoby.

 

Pamiętaj – żałoba to normalny stan po śmierci bliskiej osoby (zresztą po każdej ważnej stracie); nie należy go skracać ani tłumić. Pomaga rozmawianie o osobie zmarłej, normalizowanie emocji, uważność na potrzeby osoby w żałobie, dbanie o dobrostan osoby wspierającej, uważność na sygnały zagrożenia życia, szukanie dobrych powodów by żyć, CZAS.  

1 komentarz dotyczący “Jak rozmawiać z osobą w żałobie?”

  1. Dziękuję za ten wpis i bardzo polecam książki Elisabeth Kubler-Ross – dla mnie były przełomowe w podejmowaniu tematu śmierci w gabinecie.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zapisz się na mój PsychLetter

czyli Psychologiczny Newsletter
i odbierz darmowy e-book „Jak radzić sobie z lękiem”.

PsychLetter będę wysyłać do ciebie od czasu do czasu. Nie mogę obiecać regularności ale postaram kontaktować się z Tobą wtedy, kiedy będę miała coś do przekazania ;-)

W PsychLetterze znajdziesz:

Numer konta: 44 1020 3147 0000 8102 0036 2574

error: Content is protected !!
Przewiń do góry