Kryzys czy kryzysy tożsamości?

Pojęcie „kryzys tożsamości” kojarzy się przede wszystkim z nastolatkami, ponieważ okres dorastania to faktycznie czas, kiedy kluczowym zadaniem rozwojowym jest odpowiedź na pytanie „kim jestem?”

Postaram się jednak Ci pokazać, że w dorosłym życiu także pojawiają się zachwiania tożsamości, momenty w których na nowo musimy siebie odnaleźć. Chwile, w których rozpadamy się na kawałki, by z tych kawałków mogła powstać nowa jakość.

Tożsamość – co to jest?

Przede wszystkim warto na początku odróżnić tożsamość osobistą od tożsamości społecznej.

Tożsamość osobista to zbiór informacji na własny temat, samowiedza, na którą składają się cechy spostrzegane przez człowieka jako najbardziej dla niego charakterystyczne i zarazem najbardziej specyficzne, tzn. najwyraźniej odróżniające daną osobę od innych ludzi. można więc powiedzieć, że tożsamość osobista, to to, co w nas wyjątkowe.

Tożsamość społeczna obejmuje natomiast takie informacje na własny temat, cechy osobowości, poglądy i zachowania, które są konsekwencją przynależności do grupy.

Jeśli mówisz/myślisz o sobie „jestem kobietą”, „jestem nauczycielką”, „jestem Polką”, to podkreślasz swoją tożsamość społeczną. Gdy mówisz „jestem nieśmiała”, „jestem dowcipna”, „jestem mistrzynią Excela” – skupiasz się na tożsamości osobistej. Oczywiście, granice między nimi nie są bardzo ostre, bo przecież człowiek jest całością, jednością.

Moja ulubiona definicja tożsamości mówi, że jest to poczucie, że „ja-z-wczoraj-i-ja-z-dzisiaj to ta sama osoba”. Podoba mi się takie myślenie, bo w sumie dokładnie o to chodzi. Mimo, że w ciągu życia cały czas się zmieniamy, bardziej lub mniej gwałtownie, to zdrowe osoby mają poczucie pewnej ciągłości, poczucia kimś stałym, „bycia sobą”.

Jednak to poczucie bycia kimś stałym może w ciągu życia wielokrotnie ulec zachwianiu. Dlaczego? Bo pojawiają się nowe wyzwania, problemy, życiowe „zwroty akcji”, które często stawiają w nawias albo wręcz przeczą temu, co dotychczas o sobie myśleliśmy.

Jak kształtuje się tożsamość?

Według Erika Eriksona, tożsamość kształtuje się w ciągu całego życia jednostki. W okresie dorastania jest ona tematem głównym dla rozwijającej się intensywnie jednostki (która „przepoczwarza się” z dziecka w osobę dorosłą), ale w innych okresach rozwojowych także ma swoje znaczenie.

Poszczególne fazy rozwoju to okres pojawiania się różnorodnych elementów, które budują podwaliny tożsamości lub też utrudniają jej osiągnięcie.

  • W okresie niemowlęcym takim budującym elementem jest doświadczenie zjednoczenia z matką, które daje przekonanie o wartości własnej egzystencji.
  • We wczesnym dzieciństwie jest to przyzwolenie otoczenia na eksperymentowanie z najbliższymi osobami, które mimo iż nie zawsze są źródłem pozytywnych bodźców, to jednak pozostawiają rzeczywistość spójną.
  • W okresie przedszkolnym i szkolnym budującym doświadczeniem jest odnalezienie się w zabawie i pracy, przyjmowanie i podejmowanie ról.

W dzieciństwie człowiek nie zaprząta sobie głowy pytaniami o to, kim jest i jaki jest sens życia, bo po pierwsze za wcześnie jeszcze na myślenie abstrakcyjne a po drugie, przydałoby się najpierw zebrać maksymalnie dużo informacji na swój temat. Zbiera zatem te informacje.

Kształtowanie się tożsamości – zbieranie informacji na swój temat.

Niemowlę doświadcza więzi z opiekunem/opiekunami. Więź może być mocna, bezwarunkowa, bezpieczna ale może być także pozabezpieczna, kiedy opiekun ma np. przekonanie, że lepszy jest „zimny wychów”. Poprzez doświadczenie takiej czy innej więzi dziecko zbiera informacje typu „jestem/nie jestem ważny”, „świat jest bezpieczny/niebezpieczny”. Ta więź może być modyfikowana w późniejszych latach. Dla niemowlęcia najważniejsza jest więź z rodzicami, ale także z innymi bliskimi osobami.

  • Przedszkolak rozszerza sobie grono osób znaczących, z którymi nawiązuje więź, o np. rówieśników z przedszkola, kolegów z placu zabaw, rodziców swoich przyjaciół, ciotki i wujków. Ponadto dodatkowe informacje jakie przedszkolak zbiera, dotyczą jego talentów i umiejętności. Relacje z rodzicami, rówieśnikami, zajęcia w przedszkolu, zabawy na placu zabaw, zajęcia dodatkowe to obszary zbierania przez dziecko informacji na temat tego, czy jest lubiany, co potrafi, jak wypada na tle rówieśników. To wszystko powolutku tworzy budowlę o nazwie „Ja”.
  • Ale dopiero w szkole mały człowiek poddany jest takiemu „namacalnemu” ocenianiu czy porównywaniu. I tu zwykle kończy się jego megalomania a zaczyna bardziej obiektywne spostrzeganie siebie, również w wyniku rozwoju układu nerwowego. Konkretne przedmioty i zadania domowe, oceny, bardziej stabilne nastroje i zdolność do tworzenia trwalszych związków z rówieśnikami – to sprawia, że młody  człowiek zaczyna sobie krystalizować wiedzę na swój temat. Potrafi obiektywnie stwierdzić, w czym jest dobry, co lubi robić, kogo lubi i przez kogo jest lubiany, jakie są jego cechy fizyczne (chociażby gruby/chudy) i z kim/czym jest mu trudno. Dziecko w młodszym wieku szkolnym osiąga pewien stopień samowiedzy i stabilności emocjonalnej.

 

A potem to wszystko się sypie.

Wszyscy wiemy, jak trudno być nastolatkiem. O kryzysie tożsamości w okresie dorastania napisano już tysiące słów (polecam np. tę książkę. I wydaje się, że jak już człowiek przetrwa ten trudny czas, to jego życie będzie poukładane. Nic bardziej mylnego.

Kryzysy tożsamości w dorosłym życiu.

Skoro tożsamość osobista jest związana z poczuciem wyjątkowości, odrębności a jej podwalinami jest samowiedza na temat cech, kompetencji, zachowań, to każde ważne wydarzenie życiowe, zarówno pozytywne jak i negatywne, może tę samowiedzę naruszyć.

Są takie sytuacje w życiu człowieka, kiedy dowiaduje się o sobie nowych rzeczy. I czasem to jest trudne do przyjęcia.

Łatwo sobie wyobrazić, że człowiekowi może być trudno przyjąć negatywne informacje o sobie.

Na przykład przez wiele lat życia uważał, że jest uczciwy (a jego mechanizmy obronne utwierdzały go w tym przekonaniu). Pojawiła się jednak sytuacja kryzysowa, podczas której zmierzył się ze swoją nieuczciwością.

Na przykład zdradził. Oczywiście może nadal myśleć o sobie dobrze, zrzucając całą odpowiedzialność na współmałżonka.

Jeśli jednak przyzna się przed sobą samym, że nie jest krystaliczny – może to spowodować szok i rozsypanie się dotychczasowego obrazu siebie.

Równie prawdopodobna „rozsypka” może pojawić się w wyniku doświadczeń pozytywnych.

Wiecie, co najbardziej porusza ludzi w moim gabinecie?

Komplementy.

Moich klientów niespecjalnie rusza, gdy zgodzę się z nimi, iż mają problem. Najbardziej poruszające jest, gdy podziwiam, jak sobie radzą, albo mówię, że są silniejsi niż im się wydaje.

Często powoduje to lawinę myśli na własny temat i konieczność „przegrupowania klocków” tożsamości osobistej.

Tak czy inaczej, każde ważne doświadczenie życiowe, w którym zmagamy się z nowymi zadaniami, które konfrontuje nas z naszymi zasobami i ograniczeniami oraz z innymi ludźmi, może potencjalnie być źródłem kryzysu tożsamości.

Mogą to być wyzwania zawodowe albo osobiste, trudności w związku albo awans. Wszystko, co potrząsa naszym dotychczasowym światem.

Kryzys tożsamości dorosłych – "punkty zapalne".

Sytuacje, w  których musisz na nowo poszukać punktu równowagi, dowiedzieć się, kim jesteś, to przede wszystkim:

  • Urodzenie (się) dziecka, zwłaszcza pierwszego, ponieważ zmienia się wtedy bardzo, bardzo wiele. Masz znacznie więcej obowiązków, zmagasz się z nową, nieznaną i nieprzewidywalną sytuacją, musisz wejść w nową rolę (matki/ojca), doświadczasz presji otoczenia, musisz zmienić dotychczasowy styl życia;
  • Urodzenie się dziecka chorego/niepełnosprawnego.
  • Zmiana pracy, np. w wyniku awansu albo kryzysu. Jeśli przez całe życie pracowałeś w jednym miejscu, to Twoja praca mocno określała Twoją tożsamość. Mówiłeś o sobie „jestem księgowym”, „jestem nauczycielem”. Gdy zmieniasz zawód, stanowisko albo tracisz pracę, wszystko się wali.
  • Przeprowadzka, zwłaszcza „spektakularna”: z miasta na wieś, ze wsi do miasta albo za granicę. Już nie jesteś „mieszczuchem” lecz „wieśniakiem” albo odwrotnie; nie jesteś „Polakiem u siebie” lecz „Polakiem na emigracji” itd. To bardzo duży temat.
  • Ślub albo rozwód. W obu przypadkach zmienia się Twój status społeczny, sytuacja finansowa, poczucie bezpieczeństwa, często miejsce zamieszkania czy nawet nazwisko. Trzeba siebie na nowo ogarnąć. Możesz poczytać o tym tutaj.
  • Zostanie babcią/dziadkiem – podobnie jak w przypadku urodzenia (się) dziecka plus „dowód na starzenie się”, co samo w sobie bywa bardzo trudne.
  • Utrata bliskiej osoby, np. współmałżonka czy dziecka. Pisałam o tym więcej tutaj.
  • Menopauza/klimakterium/kryzys wieku średniego. Może ostatni moment, by dowiedzieć się, kim naprawdę jestem? O tym kryzysie pisałam tutaj.

Macie jeszcze jakieś pomysły na przełomowe momenty w życiu dorosłym, które mogą być źródłem kryzysu tożsamości? Piszcie!

Inspiracje:

  • Erikson E. (2000). Dzieciństwo i społeczeństwo. Poznań, Rebis
  • ŻYCIE

Photo by Simon Migaj from Pexels

2 komentarzy dotyczących “Kryzys czy kryzysy tożsamości?”

  1. Boże przenajświętszy, tylko jak sobie z takim kryzysem poradzić? Co w sytuacji, kiedy człowiek już nie wie, kim jest, czym jest, czego chce i co dalej z życiem? Jak się zachowywać, czego się uczyć, jakiej pracy szukać, kiedy nie wiemy, gdzie chcemy dotrzeć? Podjęcie jakiegokolwiek działania jest wtedy bezsensowne. Seneka pisał, że dla żeglarza, który nie wie, do jakiego portu płynie, każdy wiatr będzie niekorzystny. To jest jakiś horror. Na konkretny problem można znaleźć konkretne rozwiązanie, a w wypadku, kiedy człowiek obudzi się przed trzydziestką ze świadomością, że nienawidzi tego, co robi, a na szukanie po omacku swojej „dharmy” jest już po prostu za późno, człowiek czuje się jak w potrzasku, jakby oto właśnie przegrał grę w życie. Niemniej, pokrzepiające (a zarazem smutne) jest, że, jak wskazuje ten wpis, nie jestem taka jedyna na świecie, nawet mi ulżyło.

  2. Mam kilka pomysłów. Wszystkie te sytuacje poskutkowały ogromnym kryzysem tożsamości w moim życiu, którego doświadczyłam na początku zeszłego roku i można założyć, że nie tylko u mnie tak było.
    – zerwanie kilkuletniego związku, wiem, że był punkt o rozwodzie, ale to samo dzieje się, gdy kończy się związek, który trwał dość długo. W końcu związek to cała masa wspólnych przeżyć, przyzwyczajeń, trudności, z którymi daliście sobie radę itp.
    – zmiana światopoglądu, a i często idzie za tym zmiana otoczenia, ludzi, którzy są przy Tobie (może okazać się, że nie każdy akceptuje Twoje nowe poglądy na cokolwiek i w pewien sposób wymusza to zmianę otoczenia).
    – skończenie szkoły i ogólnie wkroczenie w dorosłość. Nowe obowiązki, nowe sytuacje, często też nowi ludzie (np. gdy ktoś wyjeżdża na studia do innego miasta). Ogólnie ta konieczność wzięcia jakiejś odpowiedzialności za swoje życie i świadomość, że teraz to Ty sam musisz nim pokierować.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zapisz się na mój PsychLetter

czyli Psychologiczny Newsletter
i odbierz darmowy e-book „Jak radzić sobie z lękiem”.

PsychLetter będę wysyłać do ciebie od czasu do czasu. Nie mogę obiecać regularności ale postaram kontaktować się z Tobą wtedy, kiedy będę miała coś do przekazania ;-)

W PsychLetterze znajdziesz:

Numer konta: 44 1020 3147 0000 8102 0036 2574

error: Content is protected !!
Przewiń do góry